Już w sobotnie popołudnie na Stamford Bridge czeka nas pojedynek, który może przynieść wiele emocji. Chelsea niepokonana w ostatnich trzech meczach powalczy o czwarte z rzędu zwycięstwo, ale ich rywal – Brighton & Hove Albion – nie zamierza łatwo oddać punktów. Brighton pod wodzą nowego menedżera Fabiana Hurzelera również nie zaznało w tym sezonie porażki co sprawia, że to starcie Premier League może zaskoczyć niejednego kibica. Typujemy!
Chelsea – Brighton
Do meczu pozostało…
Kluczowe statystyki i fakty przed meczem Chelsea – Brighton
Chelsea zdominowana na wyjazdach, ale…
Nie można zaprzeczyć – Chelsea w ostatnich tygodniach jest w formie. Dziewięć bramek zdobytych w trzech meczac,, do tego ani jednej straconej. Drużyna prowadzona przez Enzo Marescę pokazała charakter zarówno w Premier League, jak i w EFL Cup rozbijając rywali na wyjeździe. Jednak, jak to często bywa w futbolu, diabeł tkwi w szczegółach, a szczegóły te rzucają cień na Stamford Bridge.
Pomimo efektownych wyjazdowych zwycięstw Chelsea wciąż czeka na przełamanie przed własną publicznością. W lidze nie udało się jeszcze wygrać na własnym stadionie. Porażki z Manchesterem City i Crystal Palace mogą wpłynąć na pewność siebie zawodników a nadchodzące starcie z Brighton nie będzie łatwym wyzwaniem.
Brighton – defensywna siła Hurzelera
W mojej ocenie Brighton to drużyna, która w tym sezonie budzi respekt. Pod wodzą Fabiana Hurzelera zespół z południa Anglii prezentuje solidną obronę i imponującą skuteczność w ofensywie. Co więcej, są niepokonani w Premier League, co czyni ich jednym z najtrudniejszych rywali w tej chwili. Remisy z Arsenalem i Nottingham Forest pokazują, że nie boją się czołowych drużyn i potrafią wyciągać korzystne wyniki w najbardziej wymagających warunkach.
Moim zdaniem to właśnie defensywna dyscyplina Brighton może zadecydować o przebiegu meczu z Chelsea. The Blues na własnym boisku zmagają się z przełamaniem solidnych defensyw przeciwników, a Brighton doskonale wie, jak bronić się przed naciskiem rywala.
Atuty obu drużyn – kto przechyli szalę zwycięstwa?
Chelsea ma czym straszyć. Ofensywa prowadzona przez Nicolasa Jacksona i Cole’a Palmera w ostatnich tygodniach wyglądała imponująco, co widać było w wygranych z Bournemouth, West Hamem oraz w efektownym triumfie nad Barrow. Dlatego sądzę, że choć Brighton może stawić twardy opór to Chelsea nie zostanie powstrzymana od stworzenia kilku groźnych sytuacji. Pytanie jednak brzmi czy uda im się skutecznie wykończyć akcje, z którymi na Stamford Bridge mieli dotąd problemy.
Z kolei Brighton, mimo nieobecności João Pedro, ma swoje atuty w postaci Danny’ego Welbecka. Z trzema bramkami na koncie w pięciu meczach Welbeck będzie kluczowym elementem w ofensywie Mew. Nawet bez Hurzelera na ławce Brighton zachowuje stabilność i potrafi wykorzystać kontrataki – co czyni z nich groźnych rywali, zwłaszcza przeciwko drużynie, która nie dominuje w swoich domowych meczach.
Remis na horyzoncie?
W mojej ocenie najrozsądniejszym scenariuszem na to spotkanie jest wynik remisowy z bramkami po obu stronach. Chelsea, mimo wyjazdowej formy, nie potrafiła przełożyć tej dominacji na własne boisko. Remisy z Manchesterem City i Crystal Palace to dowód na to, że grając przed swoimi kibicami The Blues mają problemy ze skutecznym zamykaniem meczów. Brighton z kolei jest zespołem, który zbudował swoje wyniki na solidnej defensywie, co czyni ich trudnymi do złamania.
Dlatego sądzę, że mecz zakończy się wynikiem 1:1. Chelsea będzie musiała walczyć o każde centymetry boiska, a Brighton nie pozwoli im na zbyt wiele. Mewy nie przyjeżdżają na Stamford Bridge po to, aby się tylko bronić – będą aktywnie szukać swoich szans. Choć mogą mieć trudności z przełamaniem defensywy The Blues to myślę, że znajdą sposób, aby co najmniej raz trafić do siatki.
Wynik, który odzwierciedla wyrównane siły
W mojej opinii 1:1 to wynik, który idealnie podsumuje ten mecz. Chelsea ma w sobie potencjał aby zdobywać gole ale ich dotychczasowe trudności na Stamford Bridge nie pozwalają sądzić, że uda im się zdominować Brighton. Z kolei Brighton jest drużyną, która nie odpuszcza, niezależnie od przeciwnika.
Sobotnie starcie zapowiada się na zacięty i emocjonujący mecz, który przyciągnie uwagę kibiców nie tylko na Stamford Bridge, ale i przed telewizorami.

Nie zgadzam się z teorią, że Chelsea nie będzie w stanie przełamać defensywy Brighton. Owszem, Mewy mają solidną obronę, ale ofensywa The Blues wygląda coraz lepiej, a ostatnie wyniki pokazują ich rosnącą pewność siebie.
No jasne Haczinson, tylko jak Chelsea nie umie wygrywać u siebie to co z tego, że atak dobry?
Jak dla mnie to oba zespoły mają swoje problemy, ale też i mocne strony. Brighton niepokonane, a Chelsea? No cóż… grają dobrze na wyjazdach, ale u siebie coś im nie idzie. I teraz pytanie: czy w końcu się przełamią? Może, ale patrząc na formę Brightonu w defensywie, to raczej dużo goli tu nie będzie.