Już w najbliższą sobotę, 19 października, na Craven Cottage czeka nas wyjątkowe widowisko. Fulham podejmie wicelidera Premier League – Aston Villę, która w ostatnich tygodniach prezentuje się wręcz znakomicie. Podopieczni Unaia Emery’ego nie zaznali smaku porażki w ostatnich ośmiu meczach triumfując aż sześciokrotnie. Tymczasem Fulham stara się odnaleźć stabilność na własnym boisku, co w kontekście nadchodzącego spotkania sprawia, że emocje sięgają zenitu. Czy jednak londyński klub pomimo wahań formy zdoła powstrzymać rozpędzoną Aston Villę? W mojej ocenie wszystko wskazuje na to, że może czekać nas niezwykle zacięty i emocjonujący pojedynek, w którym obie drużyny będą miały swoje szanse.
Fulham – Aston Villa
Do meczu pozostało…
Kluczowe statystyki i fakty przed meczem Fulham vs Aston Villa
Fulham – Niewygodny gospodarz
Fulham w tym sezonie może i nie imponuje regularnością, jednak nie można odmówić im ducha walki. Przegrali tylko dwa z ostatnich pięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach co pokazuje, że są drużyną konkurencyjną, zwłaszcza w konfrontacji z wyżej notowanymi rywalami. Na Craven Cottage potrafią zaskakiwać choć wygrali zaledwie dwa z siedmiu ostatnich ligowych spotkań przed własną publicznością.
Jednak niech to nikogo nie zmyli – sądzę, że Marco Silva ma kilka asów w rękawie. Joachim Andersen, jeśli będzie w pełni sił, z pewnością odegra kluczową rolę w defensywie a wsparcie w postaci Emile’a Smitha Rowe’a i Raúla Jiméneza może okazać się decydujące w ofensywie. Jiménez, który w tym sezonie trafił do siatki już trzy razy, powoli zaczyna przypominać napastnika z najlepszych lat.
Aston Villa – Ofensywny dynamit ale defensywne pęknięcia
Aston Villa jest w tym sezonie na ustach wszystkich. Zawodnicy Emery’ego zachwycają swoją grą notując doskonałe wyniki zarówno w Premier League, jak i na arenie międzynarodowej. Myślę, że ich ofensywa prowadzona przez Olliego Watkinsa, który strzela jak natchniony stanowi obecnie jedno z największych zagrożeń dla każdej drużyny w lidze. Watkins wsparty przez Jhona Durána sprawia, że defensywa Fulham będzie miała pełne ręce roboty.
Jednakże defensywa Villi nie jest tak solidna, jak mogłoby się wydawać. Pomimo zwycięstw drużyna z Birmingham zachowała tylko jedno czyste konto w siedmiu ligowych meczach co oznacza, że ich linia obronna ma swoje problemy. Dziewięć straconych goli w tym okresie to liczba, której nie można zlekceważyć, szczególnie w starciu z drużyną, która u siebie potrafi ukąsić.
Co nas czeka? Gol za gol
Obserwując formę obu zespołów sądzę, że możemy spodziewać się widowiska pełnego emocji i goli po obu stronach. W czterech z pięciu ostatnich spotkań Premier League z udziałem Fulham lub Aston Villi obie drużyny strzelały bramki. To trend, który moim zdaniem utrzyma się również w sobotę. Raúl Jiménez i Emile Smith Rowe mogą z łatwością znaleźć drogę do siatki wykorzystując luki w defensywie Villi, które – jak pokazał ten sezon – są dość widoczne. Z drugiej strony Watkins i Durán wydają się być gwarancją goli dla gości.
Mój typ: Podwójna szansa na Fulham
Gdy spojrzymy na pełny obraz sytuacji moim zdaniem warto postawić na Fulham/Remis. Fulham, choć zmaga się z nieregularną formą pokazało, że potrafi być bardzo groźne u siebie. Aston Villa może i przyjeżdża jako faworyt ale ich wyjazdowa defensywa nie jest pozbawiona słabych punktów. Dodatkowo Villa ma w głowie zobowiązania związane z europejskimi pucharami, co może oznaczać rotacje w składzie i, co za tym idzie, pewną utratę rytmu.
Przewidywany wynik: 1-1
W mojej ocenie najbardziej prawdopodobnym wynikiem tego spotkania jest remis 1-1. Fulham korzystając ze wsparcia własnych kibiców i dyscypliny taktycznej powinno być w stanie zdobyć przynajmniej jedną bramkę. Aston Villa, mimo że dysponuje silniejszym składem, może napotkać trudności w przełamaniu obrony gospodarzy, szczególnie jeśli Joachim Andersen zagra na swoim najwyższym poziomie.
Podsumowanie
Przed nami kolejny ekscytujący weekend z Premier League. Fulham staje przed szansą na sprawienie niespodzianki, a Aston Villa przyjeżdża na Craven Cottage jako zdecydowany faworyt. Myślę jednak, że Fulham, choć nie tak stabilne jak ich rywal, ma narzędzia, by przeciwstawić się ofensywnym zapędom Villi i zapewnić sobie cenny wynik. Trudno jednoznacznie przewidzieć kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko, ale jedno jest pewne – emocji nie zabraknie!

ASTON VILA WYGRACIA NO JAK NIE TEGO TO KIEDY!!?!?!?! WATKINS TO ROBOT STRZELA SAME BRAMKI A FULAM COOO ONI MOGA…
KakarotZ, rozumiem Twoje emocje, ale może warto spojrzeć na sprawę trochę szerzej. Owszem, Watkins jest w świetnej formie i Aston Villa ma potencjał ofensywny, ale defensywa Villi to nie jest mur nie do przebicia. Fulham u siebie potrafi postawić trudne warunki, a Raúl Jiménez zaczyna odnajdywać swoje dawne umiejętności. Mecz na pewno będzie wyrównany i myślę, że remis 1-1 jest całkiem realistycznym scenariuszem. Zobaczymy!
KakarotZ, serio? 😂 Fulham to nie jacyś amatorzy… no może nie są najlepszą drużyną w Premier League, ale na własnym stadionie zawsze coś potrafią ugrać. Mówiąc szczerze, to wcale nie zdziwiłbym się jakby Raúl Jiménez zrobił niespodziankę i pokarał defensywę Villi! I fakt, Watkins to maszyna – ale nawet maszyny czasem się psują 😏.
poprzednie komentarze mają trochę racji ale ja bym uważał z takim pewniakiem że aston villa tu wygra. watkins to fakt strzela jak natchniony ale fulham u siebie to inny kaliber niż na wyjeździe. no i raúl jiménez też może imieszkac w siatce villi.
lol, no ale serio… Fulham to nie jakies drewniaki 😅 może i Villa lepsza ale kto wie kogo Raul Jimenez rozwali