W czwartek wieczorem Stadio Olimpico stanie się areną walki dwóch drużyn, które mają coś do udowodnienia w tegorocznej Lidze Europy. Roma pod wodzą nowego trenera Ivana Juricia zmierzy się z ambitnym Athletic Bilbao. Dla obu ekip to kluczowy moment – jedni wracają na europejską scenę, drudzy szukają sposobu, by kontynuować swoją dobrą passę. W mojej ocenie, spotkanie to zapowiada się na pełne emocji starcie, choć przewiduję, że nie będzie to mecz pełen bramek.
AS Roma – Athletic Bilbao
Do meczu pozostało…
Kluczowe statystyki i fakty przed meczem Roma – Athletic Bilbao
Roma – Nowa era pod wodzą Juricia
Roma rozpoczęła ten sezon Serie A z problemami, co zmusiło władze klubu do zmiany na stanowisku trenera. Ivan Jurić znany z defensywnego stylu i pragmatyzmu zastąpił Daniele De Rossiego i od razu wprowadził swoją wizję. Efekt? Wyraźne zwycięstwo 3:0 nad Udinese, które przywróciło nieco optymizmu fanom „Giallorossich”. Moim zdaniem Jurić nie zamierza się zatrzymać – Roma pod jego wodzą stawia na solidną defensywę, co widać już po statystykach. Średnio tracą zaledwie 0,6 gola na mecz, co czyni ich jedną z najlepszych defensywnie drużyn w Serie A.
Jednak, jak na ironię, problemem Romy jest ofensywa. Choć oddają imponujące 16,2 strzału na mecz to udało im się zdobyć zaledwie pięć goli w pięciu ligowych spotkaniach. Moim zdaniem ta nieskuteczność może stanowić spore wyzwanie w meczu z Bilbao, które z pewnością postawi trudne warunki w obronie. Główna nadzieja Romy spoczywa na Artemie Dovbyku, napastniku, który od niedawna odnajduje swoją formę we Włoszech. Bez wątpienia będzie on kluczowym graczem w starciu z baskijską defensywą.
Athletic Bilbao – Baskijska siła na obcym terenie?
Z kolei Athletic Bilbao to zespół, który z każdą kolejką La Liga zyskuje na pewności siebie. Trzy zwycięstwa z rzędu pod wodzą Ernesto Valverde pokazują, że drużyna jest w znakomitej formie. Szczególnie ich ostatni występ przeciwko Celcie Vigo zakończony wynikiem 2:0 robi wrażenie. Pomimo tego wyjazdy do Włoch zawsze stanowiły problem dla Bilbao – ostatnie zwycięstwo nad włoską drużyną na wyjeździe miało miejsce w 1997 roku.
Dodatkowo brak kluczowego skrzydłowego Nico Williamsa, który doznał kontuzji może znacząco wpłynąć na potencjał ofensywny zespołu. Bez jego dynamiki na skrzydle baskijczycy mogą mieć problem z przełamaniem szczelnej obrony Romy. Choć Julen Agirrezabala zastępujący kontuzjowanego Unaia Simona w bramce spisuje się dobrze, drużyna może postawić na bardziej zachowawcze podejście koncentrując się na obronie i szukaniu okazji w kontratakach.
Typuję małą liczbę bramek
Biorąc pod uwagę powyższe, sądzę, że w tym meczu nie zobaczymy gradu bramek. Roma, znana z solidnej defensywy pod wodzą Juricia będzie chciała uniknąć ryzyka i zagrać ostrożnie, zwłaszcza na własnym stadionie. Ich nieskuteczność w ataku połączona z dyscypliną w obronie sugeruje, że nie będą w stanie zdominować Bilbao, ale jednocześnie trudno będzie gościom przebić się przez defensywny mur Romy. Dlatego myślę, że wynik poniżej 2,5 gola jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.
Bilbao, choć w świetnej formie, tradycyjnie miewa problemy na wyjazdach w Europie, szczególnie z silnymi przeciwnikami. W tym sezonie La Liga zdobywają średnio 1,6 gola na mecz, ale moim zdaniem w starciu z Romą ich potencjał ofensywny może zostać ograniczony. Co więcej, brak Nico Williamsa oraz konieczność radzenia sobie bez Unaia Simona sprawia, że sądzę, iż drużyna Valverde postawi na ostrożność.
Przewidywany wynik: Roma 1-1 Athletic Bilbao
Dlaczego typuję remis? Moim zdaniem obie drużyny mają potencjał by strzelić bramkę ale żadna z nich nie będzie zbyt agresywna w ataku. Roma będzie chciała kontynuować swoją stabilizację pod wodzą nowego trenera i sądzę, że zdobycie choćby jednego gola przy wsparciu własnej publiczności jest w ich zasięgu. Z kolei Bilbao, nawet bez kilku kluczowych zawodników ma w swoim arsenale takich piłkarzy jak Gorka Guruzeta, który może przełamać defensywę gospodarzy.
Typuję więc wynik 1:1, co wydaje się najbardziej realistycznym scenariuszem. Obie drużyny zyskają na tym remisie – Roma dostanie solidny fundament do dalszej pracy pod wodzą Juricia, a Bilbao wróci do domu z cennym punktem kontynuując swoją serię bez porażki. Z perspektywy dalszej rywalizacji w grupie taki rezultat pozwoli obu zespołom utrzymać szanse na awans.
Podsumowując – zapowiada się emocjonujące starcie, choć nie sądzę, by kibice na Stadio Olimpico zobaczyli zbyt wiele bramek. W mojej ocenie, defensywy będą górą, a remis z niskim wynikiem będzie najbardziej sprawiedliwym odzwierciedleniem formy i możliwości obu drużyn. Czekamy na czwartkowy wieczór – czy Roma pod wodzą Juricia utrzyma kurs, a może to Bilbao sprawi niespodziankę? Czas pokaże!

Ciekawe, że Roma z nowym trenerem stawia na defensywę, ale coś mi tu zgrzyta z tymi strzałami. 16,2 na mecz i tylko 5 goli? Może jednak problem siedzi gdzieś głębiej niż tylko w skuteczności! Athletic Bilbao też ma swoje bolączki, zwłaszcza bez Nico Williamsa, więc faktycznie remis może być realny. Ale ile można oglądać takie mecze, gdzie obrona gra pierwsze skrzypce? Liczę na jakiś przebłysk ofensywy obu ekip, bo inaczej nudą zawieje!
Muszę przyznać, że zgadzam się z twoimi wątpliwościami co do ofensywy Romy – 16 strzałów na mecz to wynik, który wskazywałby na większą liczbę bramek, ale niestety skuteczność ich zawodzi. Problem może leżeć nie tylko w samej egzekucji, ale i w kreacji – nie jest sztuką oddać strzał, ale wykreować naprawdę dogodną sytuację. Co do Bilbao – brak Nico Williamsa to duża strata, a jego dynamika mogła być kluczowa w przełamaniu tak szczelnej defensywy Romy. Mimo wszystko myślę, że taki “defensywny spektakl" może mieć swój urok – czasem dobrze oglądać taktyczne szachy!