Już w czwartek wieczorem, 10 października, na Stadio Olimpico w Rzymie czeka nas elektryzujące starcie w Lidze Narodów UEFA. Włochy, które znakomicie rozpoczęły kampanię podejmą Belgię w walce o punkty, które mogą zadecydować o dalszych losach obu ekip w grupie. Na pierwszy rzut oka gospodarze wydają się być faworytem ale historia uczy, że Belgia nie jest przeciwnikiem, którego można zlekceważyć. Włochy po dwóch przekonujących zwycięstwach nad Francją i Izraelem z pewnością będą chciały kontynuować serię dobrych występów. Czy jednak Belgowie, którzy borykają się z problemami kadrowymi, zdołają popsuć ich świetny początek? Sądzę, że to starcie może przynieść nam znacznie więcej emocji, niż sugerują na pierwszy rzut oka suche statystyki. Typujemy!
Włochy – Belgia
Do meczu pozostało…
Kluczowe statystyki i fakty przed meczem Włochy – Belgia
Włochy: Mistrzowska efektywność w ataku
Włosi pod wodzą Luciano Spallettiego odradzają się jak feniks z popiołów po rozczarowującym Euro 2024. Średnia 2,5 gola na mecz w Lidze Narodów mówi sama za siebie – to drużyna, która nie tylko tworzy szanse ale przede wszystkim je wykorzystuje. Sądzę, że ich kluczem do sukcesu jest niezwykła efektywność – zaledwie 11,5 strzałów na mecz przekłada się na imponujące pięć bramek. To, moim zdaniem, świadczy o precyzji, jaką odznacza się ta drużyna.
Czy uda im się utrzymać tę skuteczność przeciwko Belgii? To pytanie pozostaje otwarte ale z pewnością włoscy kibice mają prawo do optymizmu. Grając na własnym terenie, na Stadio Olimpico, Włosi będą chcieli dyktować warunki od pierwszych minut.
Belgia: Niewykorzystany potencjał
Z drugiej strony mamy Belgię – drużynę pełną potencjału, ale bez kluczowych zawodników. Brak Kevina De Bruyne i Romelu Lukaku z pewnością boli, ale Belgowie nadal posiadają w swoich szeregach piłkarzy, którzy potrafią zrobić różnicę. Leandro Trossard i Lois Openda to nazwiska, które mogą rozstrzygnąć losy tego meczu. Belgowie oddają średnio 17 strzałów na mecz, co świadczy o ich ofensywnym nastawieniu ale przekształcanie szans w bramki pozostawia wiele do życzenia. Z 34 prób tylko trzy znalazły drogę do siatki – to statystyka, która musi martwić trenera Domenico Tedesco.
Belgowie są zmuszeni do bardziej defensywnej gry, zwłaszcza na trudnym terenie w Rzymie. W mojej ocenie mogą próbować zneutralizować włoski atak licząc na szybkie kontry. To jednak zadanie arcytrudne, zwłaszcza biorąc pod uwagę formę, jaką prezentują Włosi.
Obrony pod presją – Defensywne słabości obydwu drużyn
Ciekawą kwestią, na którą warto zwrócić uwagę są defensywne bolączki obu ekip. Żadna z drużyn nie zdołała zachować czystego konta w dwóch pierwszych meczach Ligi Narodów. Włosi stracili dwie bramki a Belgowie aż trzy, co wskazuje na pewne problemy z utrzymaniem dyscypliny defensywnej. Myślę, że obie drużyny mają swoje luki w obronie, które mogą zostać wykorzystane przez przeciwnika.
Włochy mimo solidnej obrony kierowanej przez Gianlucę Di Lorenzo i Alessandro Bastoniego nie są nieomylne. Z kolei Belgia, choć straciła trzy gole, w ostatnich 13 meczach tylko dwa razy pozwoliła rywalom zdobyć więcej niż jedną bramkę. Dlatego sądzę, że może nas czekać bardziej taktyczne spotkanie, w którym oba zespoły będą próbowały zachować równowagę między atakiem a obroną.
Mecz remisowy na horyzoncie?
W mojej ocenie najrozsądniejszym typem na to spotkanie jest remis. Oczywiście, Włosi są na fali i grają u siebie ale Belgowie mają wszystko, aby zaskoczyć. Ich problem z wykańczaniem akcji może być kluczowy, ale jednocześnie defensywa Włoch nie jest nie do przejścia. Remis 1:1 wydaje się tutaj najbardziej prawdopodobnym wynikiem. Włosi będą liczyć na Davide Frattesiego, który w tej edycji Ligi Narodów już dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, a także Giacomo Raspadoriego, który potrafi być zabójczo skuteczny pod bramką.
Z kolei Belgia liczy na Opendę, który imponuje formą w Bundeslidze z czterema golami w sześciu meczach. Moim zdaniem to właśnie Openda będzie najgroźniejszą bronią Belgii w starciu z Włochami.
Podsumowanie
Obie ekipy mają swoje mocne i słabe strony a fakt, że żadna z nich nie zdołała dotychczas zachować czystego konta sugeruje, że możemy spodziewać się wymiany ciosów. Włosi mają atut własnego boiska ale Belgowie nie mają nic do stracenia i z pewnością postawią trudne warunki.
To starcie z pewnością nie rozczaruje, a kibice w Rzymie mogą spodziewać się emocji do ostatniego gwizdka. Remis? Być może, ale jedno jest pewne – to będzie mecz, który warto obejrzeć. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas fascynujący pojedynek, który może zadecydować o losach tej grupy Ligi Narodów. A moim zdaniem, niezależnie od wyniku, obie drużyny zostawią na boisku serce.

Ciekawe, jak tak mocno ofensywna Belgia poradzi sobie z włoską efektywnością w ataku, zwłaszcza bez De Bruyne i Lukaku. Z jednej strony Włosi strzelają mało, ale celnie, a Belgowie oddają dużo strzałów, ale bramki nie wpadają. Chyba najważniejsze będzie, która obrona popełni mniej błędów.
To, co napisał Bigger-Japan-Tapczan, jest trafne, ale myślę, że problem Belgii nie ogranicza się tylko do braku De Bruyne i Lukaku. Spójrzmy na statystyki – 17 strzałów na mecz przy tak niskiej skuteczności to wręcz katastrofa. Włosi z kolei wykorzystują niemal połowę swoich prób. Czyżby Belgowie mieli problem nie tylko z wykańczaniem akcji, ale też z samą organizacją gry? Moim zdaniem ich ofensywa jest chaotyczna i przez to bardzo nierówna. Nawet jeśli obrona Włoch ma swoje luki, Belgowie muszą pokazać coś więcej niż tylko liczbę strzałów.
cóż za emocjonujące starcie nas czeka! włochy w formie, belgia niby dużo strzela, ale co z tego jak nie wpadają… ta ich nieskuteczność aż boli. no i brak de bruyne oraz lukaku – to dla belgów duża strata. trossard i openda mogą coś zdziałać, ale włosi u siebie? no proszę was… zwłaszcza że ich efektywność jest na kosmicznym poziomie. myślę, że belgom będzie ciężko, choć remis jak najbardziej realny!