Już w najbliższy poniedziałek, 14 października, na Stadio Friuli w Udine odbędzie się mecz, na który z pewnością czekają wszyscy kibice włoskiej piłki. Włochy po ostatnich turbulencjach w Lidze Narodów zmierzą się z Izraelem – drużyną, która desperacko potrzebuje punktów, by uratować swoją kampanię. Azzurri, choć wciąż prowadzą w swojej grupie to mają coś do udowodnienia po remisie z Belgią. Czy zdołają odzyskać zwycięską formę?
Włochy – Izrael
Do meczu pozostało…
Kluczowe statystyki i fakty przed meczem Włochy – Izrael:
Włosi na czele, ale pod presją
Włochy wchodzą w to spotkanie jako faworyci – to nie podlega wątpliwości. Po trzech kolejkach w Lidze Narodów ich bilans bramek wynosi średnio 2,3 na mecz, co świadczy o ofensywnej sile. Choć ostatni mecz z Belgią zakończył się rozczarowującym remisem, który z pewnością podziałał na nerwy kibiców, sytuacja Azzurrich w tabeli nadal wygląda optymistycznie. Co więcej należy pamiętać, że ten wynik był efektem czerwonej kartki Lorenzo Pellegriniego, który opuścił zespół w decydującym momencie. Teraz Włosi grając w pełnym składzie mają szansę na zatarcie tej skazy.
W mojej ocenie kluczowa będzie tu ofensywa Włoch. Giacomo Raspadori i Mateo Retegui to duet, który może przesądzić o losach tego spotkania. Zwłaszcza Retegui, który znalazł ostatnio formę staje się jednym z kluczowych zawodników Azzurrich. W mojej opinii, jego umiejętność wykańczania akcji w polu karnym, szczególnie przeciwko słabszym rywalom, jak Izrael będzie bezcenna. Włosi z pewnością będą starali się dyktować warunki gry od samego początku, bazując na średnim posiadaniu piłki na poziomie 46,3% i ponad 400 celnych podaniach na mecz.
Izrael – trudna misja w Udine
Z drugiej strony mamy Izrael, który w tej edycji Ligi Narodów boryka się z ogromnymi problemami. Zespół ten stracił średnio aż 3 gole na mecz, co czyni ich defensywę jedną z najsłabszych w całym turnieju. Dwa poważne błędy w obronie w ostatnich meczach, które bezpośrednio przyczyniły się do utraty bramek tylko pogłębiają te problemy. W mojej ocenie defensywna postawa Izraela to główny powód, dla którego trudno wyobrazić sobie inny scenariusz niż ich porażka w tym spotkaniu.
Mimo to Izraelczycy nie są bez szans. Mają w swoich szeregach kilku zawodników, którzy potrafią sprawić problemy nawet silniejszym rywalom. Tai Baribo to napastnik, który mimo słabej formy zespołu zdołał zdobyć kilka kluczowych bramek. Przy wsparciu Omriego Gandelmana i Oscara Gloukha Izrael ma potencjał aby przynajmniej zagrozić defensywie Włochów.
Czy Włochy odblokują Izrael?
Moim zdaniem Izrael przyjmie defensywną postawę starając się zniwelować ofensywne atuty Włoch. Ich celem będzie frustrowanie rywala jak najdłużej, podobnie jak robili to w starciu z Francją, gdzie utrzymywali bezbramkowy remis przez większość pierwszej połowy zanim w końcu skapitulowali. Myślę, że podobny scenariusz może się rozegrać w Udine – Włochy zdominują posiadanie piłki i zbudują presję, ale mogą mieć trudności z przebiciem się przez zwartą izraelską obronę w pierwszych minutach.
Dlatego sądzę, że zakład na remis w połowie i zwycięstwo Włoch po końcowym gwizdku to rozsądna opcja. Włosi mają wszystko, by wygrać ten mecz, ale Izrael będzie starał się utrzymać czyste konto jak najdłużej, co może wymusić na Azzurrich długą walkę o pierwszą bramkę.
Prawidłowy wynik: Włochy 2-1 Izrael
W mojej opinii najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie wygrana Włoch 2-1. Włosi powinni kontrolować mecz, ale nie zdziwię się, jeśli Izrael, jak to ma w zwyczaju, zdoła zdobyć bramkę. W każdym meczu Ligi Narodów Izraelczycy udowadniali, że potrafią strzelać – nawet w przegranych spotkaniach. Tai Baribo i spółka mogą wykorzystać moment nieuwagi włoskiej defensywy, która, choć solidna, nie jest niezniszczalna. Sądzę jednak, że przewaga techniczna i taktyczna Włochów będzie ostatecznie zbyt wielka, by Izrael mógł liczyć na punkty.
Podsumowanie: Włosi z kolejnym zwycięstwem?
Włochy mają przed sobą teoretycznie łatwiejsze zadanie, ale jak to często bywa w futbolu pozornie słabsze zespoły potrafią zaskoczyć. Izrael przyjedzie do Udine z misją obrony i szukania okazji do kontrataków. W mojej ocenie jednak Azzurri mają wszystko, by ten mecz wygrać – silniejszy skład, lepszą organizację gry i większe doświadczenie. Typuję zwycięstwo Włoch, choć droga do niego może okazać się dłuższa i bardziej wyboista, niż zakładają niektórzy kibice.

Statystyki jasno pokazują, że Włosi mają przewagę. Strzelają więcej goli, a Izrael często popełnia błędy w obronie. Ciekawie będzie zobaczyć, czy Izraelowi uda się utrzymać wynik przez dłuższy czas jak w meczu z Francją, ale wydaje mi się, że Włochy i tak przejmą kontrolę. Zespół Reteguiego i Raspadoriego może być trudny do zatrzymania.
Nie no, panie El_Cid, chyba trochę za bardzo optymistycznie podchodzisz do sprawy! 😄 Włosi może i mają przewagę na papierze, ale nigdy nie wiadomo, co się wydarzy na boisku. Izrael wprawdzie robi błędy w obronie, ale taki Baribo potrafi zaskoczyć nawet najlepszych. Ja bym się nie zdziwił, jakby to było bardziej wyrównane niż nam się wydaje.
w sumie kowalm_3 masz racje baribo to nie jest byle kto ale z drugiej strony izrael traci bramki jak sito a jak włosi nacisną od poczatku to moze sie szybko potoczyc